zbiór historii życiowych

Lady Wiki

Uczestnik

Mąż znajomej zanim zaczął jeść sypał do dania dużo soli, wkurzyło ją to i jednego razu wsypała mu garść soli na talerz przed nalaniem zupy, już nigdy nie sypał tylko próbował.

Mleko słodzone – bryknęło mi na ścianę przy otwieraniu

Mieliśmy robotników na budowie i małą kuzynkę w gościnie. Ugotowałam botwinkę, zaniosłam robotnikom w garnku, upłyneło trochę czasu nalałam kuzynce – Ona – ciociu tutaj pływają jakieś robaczki. To były mszyce. Bleeee!!!!

Spotkaliście kiedyś w szarlotce robaka, bo ja tak, w gościnie u cioci.

Poszłam po cos na rynek, wychodząc kupiłam od jakiejś starowinki bób, ślinka mi ciekła do samego domu, wypłukałam, wstawiłam, okazało się, że był robaczywy.

Ostatnio moja mama odlała rosół do zlewu, nie mogła se udarować – tyle lat gotowania i taka wpadka.

Kiedyś z siostrą jak byłysmy małe same robiłyśmy czekoladę, taką z mleka w proszku – nie dodałyśmy cukru i była taka twarda, że chyba trzeba by ją łupac przecinakiem i młotkiem.

nastepnym razem robiłyśmy ptasie mleczko, za szybko wlana galaretka spłynęła na dno a biała warstwa wcale się nie ścieła, łowilismy tę galaretkę z pod spodu – była pyszna, pomarańczowa.

Ostatnio szwagier upiekł ciasto (początki na swoim), polał polewą, a że upiekł w blaszce od babki to trzeba było przed krojeniem wyjąć i polewa wyszła od spodu.

Wyświetlanie 1 wpisu (z 1 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Chcesz dołączyć do rozmowy?

Zaloguj się kontem SmakujeGotuje – tym samym, którym dodajesz przepisy. Działają też loginy i hasła ze starego forum.

Zaloguj się Załóż konto