Pamiętam,że zawsze bałam się tych zapalarek. U babci była taka, my „po staremu” używaliśmy zapałek a babcia, chwytająca wszystkie nowinki techniczne miała taką zapalarkę. No i kolorowy telewizor, dlatego wszyscy chodziliśmy do niej w niedzielę na bajki. I w te niedziele moi bracia cioteczni straszyli mnie zapalarką. Sam dźwięk był straszny 😉 DO dziś mi chyba to zostało hihihi
Agacia pisze:Ja może nie gotuję (mam dwie fretki) ale raz na dwa tygodnie przygotowuje zwierzakom mięso. W taki dzień jest wielkie krojenie, porcjowanie i zamrażanie mięsa- na kolejne dwa tygodnie. Kuchnia wygląda jak sklep rzeźnika 🙂 ,ale czego się nie robi dla naszych milusińskich 😀
Racja, czego się nie robi! Ja nie cierpię wątróbki nie mówiąc już o nerkach a mój kot przepada. Dosłownie rozum traci, nie wiem o co chodzi z tą surowością, bo gotowanej czy smażonej wątróbki nie tknie. W sumie ja też tylko smażoną jadłam i to może był błąd 😉 😉
A słyszałyście o tej ostatniej aferze z sokami kubuś? Jakaś mama bologująca wrzuciła informację do internet,że zostawiła sok na noc w aucie, było -6-8 stopni i on nie zamarzł! A wszystko przez syrop glukozowo-fruktozowy. Straszne to cholerstwo a jeśli chodzi o diety to właśnie ten składnik powoduje,że od soków się tyje! Oczywiście tych kupnych. Jeśli ktoś ma ochotę na sok,niech go zrobi samemu, tak jest najzdrowiej.
carolline19 pisze:Wiem, że po treningu, jak i w trakcie należy pić bardzo duże ilości wody. Czy ma znaczenie, jaka to będzie woda? Gazowana, lekko gazowana, czy nie gazowana?
Najlepsza jest moim zdaniem niegazowana.Po co sobie rozpychać żołądek bąbelkami? Poza tym niestety może się po takiej wodzie gazowanej nie fajnie odbijać podczas treningu.
No tak to racja, trzeba uważać na barwiony chleb. Ja kiedyś kupiłam „razowy” który po przekrojeniu okazał sie miejscami jasny a miejscami ciemny. Widocznie coś się słabo barwnik w piekarni wymieszał. Razowy chleb jest dużo cięższy niż taki oszukany.
U mnie zawsze spradzaja się gotowe kruche babeczki, które wypełniam albo kremem karpatka (ekspresowym) i owocami lub masą krówkową i orzechami. Mega prosty deser, szybki, pyszny i ładnie się prezentuje. Zawsze staram się mieć takie kruche babeczki w domu na wszelki wypadek dla niespodziewanych gości lub na nasze niespodziewane chętki na słodycze 😀
Hej dziewczyny 🙂 Mam 26 lat i jestem świeżo upieczoną mamą małego Januszka 🙂 Bardzo lubię gotować dla całej naszej rodzinki. A że mój synek jest tak grzeczny mam teraz na macierzyńskim dużo czasu 🙂 Jestem też „mamą” kota Cezara, który jest moim oczkiem w głowie. Na szczęście Cezar nie ma żadnego ale do mojego synka a trochę się tego bałam. Po prostu go ignoruje,że tal powiem nie wchodzą sobie w drogę 😉
Wyświetlanie 16 wpisów - od 1 do 16 (z 16 w sumie)